Jedz mniej, a częściej

Do typowych przyczyn tycia należą silne napady głodu pojawiające się w ciągu dnia. Są one bezpośrednio spowodowane źle dobranymi składnikami. Planując dietę przed urlopem należy narzucić sobie rygor nie tylko w zakresie treści posiłków, ale również częstotliwości ich spożywania.

Eksperci są zgodni – zdecydowanie lepiej jeść mniej, ale za to częściej. Zwykle mówi się, że optimum to pięć dań dziennie, z  których każde jest w miarę lekkie i nie obciąża układu pokarmowego. Najbardziej pofolgować można przy okazji śniadania (jak pisaliśmy przed chwilą, spalamy je w całości), a później trzeba się już pilnować. Konsekwencja pozwoli nam uzyskać zadowalające wyniki.

Łaknienie u człowieka jest skonstruowane w specyficzny sposób. Jeśli zaspokoimy je uderzeniowo, zjadając sporą porcję obiadową, to poczujemy się syci i zadowoleni. To jednak pozorny komfort, ponieważ organizm zacznie w szybkim tempie trawić i spalać to, co przełknęliśmy.

Nie minie zbyt wiele czasu, a znów poczujemy się głodni i żeby się zaspokoić sięgniemy po kaloryczną przekąskę. Tym samym wpędzamy się w ślepy zaułek podjadania i sięgania po obfite dania, co razem skutkuje wzrostem wagi. Przyzwyczajenie to druga natura człowieka – im bardziej nawykniemy do takiego trybu życia, tym trudniej będzie z tego wygrzebać.

Nie ma jednak powodu, aby załamywać ręce. Każdy organizm jest inny i nawet jeśli nawyki żywieniowe mamy podobne do tych opisanych tutaj, niekoniecznie musimy stać się otyli. Dwutygodniowa dieta przed urlopem może być początkiem pozytywnych zmian.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *